Pułapka pierwszego tysiąca egzemplarzy, czyli dlaczego druk partiami to jedyny bezpieczny model dla debiutanta?

Wielu debiutujących twórców ulega romantycznemu mitowi tradycyjnego rynku książki: przekonaniu, że debiut ma sens tylko wtedy, gdy na paletach w magazynie wyląduje co najmniej 1000 lub 2000 pachnących farbą egzemplarzy. W klasycznym paradygmacie wydawniczym nakład offsetowy uchodził za wyznacznik statusu i rynkowej powagi. Dziś ten anachroniczny schemat stanowi jedną z najbardziej kosztownych pułapek, w jakie wpadają autorzy decydujący się na sfinansowanie publikacji z własnych środków.

W realiach nowoczesnego e-commerce oraz zaawansowanej poligrafii cyfrowej inwestowanie oszczędności życia w wysoki nakład początkowy nie jest dowodem odwagi biznesowej – to błąd w zarządzaniu ryzykiem kapitałowym.

Anatomia pułapki kapitałowej: Od zamrożonych środków po opłaty magazynowe

Decyzja o sfinansowaniu jednorazowego nakładu 1000 egzemplarzy w modelu komercyjnym vanity press lub w firmach oferujących tzw. współfinansowanie pociąga za sobą poważne obciążenie budżetowe.

Pozycja w budżecieSzacunkowy koszt rynkowy (nakład 1000 egz.)Konsekwencje dla płynności autora
Prace przygotowawcze (redakcja, korekta, skład DTP, okładka)4 000 – 12 000 PLN nettoKoszt stały, ponoszony jednorazowo niezależnie od nakładu
Druk offsetowy (blok, oprawa)6 000 – 10 000 PLN nettoKapitał całkowicie zamrożony w fizycznym towarze
Magazynowanie niesprzedanego wolumenu40 – 80 PLN / m³ miesięcznieKoszt zmienny, rosnący wraz z przedłużającym się brakiem rotacji
Łączny kapitał wejściowy10 000 – 22 000 PLN netto[cite: 2, 5]Wysokie ryzyko nieodwracalnej straty finansowej[cite: 2, 4]

Pierwszym zderzeniem z rzeczywistością jest tempo rotacji towaru. Statystyczny debiut literacki bez wyrobionej bazy odbiorców potrzebuje miesięcy na zbudowanie widoczności. W klasycznym układzie vanity nakład zalega w magazynie dystrybutora. Gdy po upływie kilku miesięcy wolumen nie rotuje, wydawnictwo zaczyna naliczać autorowi opłaty za przestrzeń magazynową lub stawia ultimatum: dopłata za składowanie albo konieczność odebrania kilkuset kilogramów książek pod groźbą ich utylizacji. W ten sposób garaż lub salon pisarza zamieniają się w podręczny magazyn makulatury.

„Paraliż sukcesu”: Jak wyczerpany nakład zabija sprzedaż w vanity press

Paradoksalnie, scenariusz optymistyczny – w którym książka cieszy się zainteresowaniem czytelników i nakład znika z półek – bywa dla autora w modelu vanity równie niebezpieczny. Mechanizm ten określany jest mianem „paraliżu sukcesu”.

Kiedy pierwszy tysiąc egzemplarzy zostanie wyprzedany, w hurtowniach pojawia się status „brak towaru”. W tradycyjnej umowie komercyjnej wydawnictwo nie partycypuje w kosztach wznowienia produkcji. Autor otrzymuje powiadomienie: aby kontynuować sprzedaż, musi sfinansować dodruk o wartości kolejnych 5 000 – 8 000 PLN.

W tym momencie pojawia się zator finansowy:

  • Należności za sprzedane egzemplarze z pierwszej transzy są najczęściej zablokowane z powodu wydłużonych okresów rozliczeniowych (tradycyjne oficyny vanity rozliczają się w cyklach półrocznych lub rocznych).
  • Autor nie otrzymał jeszcze zysku z pierwszej partii, a już musi wyłożyć gotówkę na drugą.
  • Jeśli pisarz nie posiada wolnych środków na kolejną fakturę drukarską, łańcuch dostaw zostaje przerwany. Księgarnie internetowe wycofują ofertę, algorytmy platform sprzedażowych obniżają pozycję książki, a rozpędzona machina promocyjna bezpowrotnie traci impet.

Nowy paradygmat: Druk partiami zintegrowany z rynkowym popytem

Rozwiązaniem tego systemowego problemu jest odejście od spekulacyjnego druku wielkonakładowego na rzecz elastycznego druku partiami oraz druku na życzenie. Nowoczesne parki maszyn cyfrowych pozwalają dziś na produkcję partii rzędu kilkudziesięciu lub kilkuset sztuk w jakości i cenie jednostkowej zbliżonej do tradycyjnego offsetu.

Druk partiami całkowicie eliminuje barierę wejścia:

  1. Książka nie jest produkowana „na zapas” pod prognozy, lecz w odpowiedzi na realne zamówienia spływające z sieci hurtowej i e-commerce.
  2. Magazyn buforowy utrzymywany jest na poziomie bezpiecznego minimum, co likwiduje ryzyko kosztów składowania i opłat za utylizację.
  3. Dzieło zachowuje stałą dostępność handlową – hurtownie nie zmieniają statusu na „niedostępny”, ponieważ system na bieżąco uzupełnia brakujące wolumeny.

Model operacyjny wydawnictwa Pan Wydawca: Bezpieczeństwo i samofinansujący się dodruk

Na tle rynku publikacji komercyjnych model wdrożony przez wydawnictwo Pan Wydawca stanowi systemową innowację w zarządzaniu kapitałem autorskim. Wydawnictwo połączyło zalety elastycznego druku partiami z zasadą, która fundamentalnie odróżnia je od tradycyjnych oficyn vanity: całkowitym brakiem dopłat za dodruki.

Jak działa ten mechanizm w praktyce?

  • Przejrzysty koszt startowy: Autor płaci z góry wyłącznie ustaloną opłatę za profesjonalne przygotowanie publikacji (rzetelną korektę językową, opcjonalną redakcję, skład DTP, projekt okładki wraz z blurbem) oraz wdrożenie partii bazowej do obrotu. Kosztorys opiera się na rzeczywistej objętości tekstu, bez ukrytych opłat za przyszłe operacje logistyczne.
  • Dodruki finansowane z bieżącego obrotu: Gdy książki z pierwszej partii zostają wyprzedane, wydawnictwo nie wystawia autorowi kolejnego rachunku. Kolejne dodruki są uruchamiane automatycznie i amortyzowane bezpośrednio z bieżących wpływów ze sprzedaży tytułu w hurtowniach i księgarniach.
  • Płynność dzięki comiesięcznym rozliczeniom: Autor nie czeka rok na weryfikację rentowności. Comiesięczne raporty i transfery zysków ze sprzedaży pozwalają twórcy na bieżąco monitorować cash-flow i finansować bieżące kampanie promocyjne.

Symulacja finansowa: Tradycyjne Vanity Press vs Model Pan Wydawca

Aby unaocznić przewagę zarządzania nakładem partiami, przeanalizujmy scenariusz rynkowy: książka o objętości 300 stron (ok. 10 arkuszy wydawniczych), której sprzedaż w ciągu 6 miesięcy osiągnęła poziom 1500 egzemplarzy.

Parametr analizyKlasyczny model Vanity / WspółfinansowanyZarządzany model autorski (Pan Wydawca)
Koszt startowy (opracowanie + nakład 1000 egz.)14 000 – 18 000 PLN (płatne z góry)Przejrzysta opłata za przygotowanie i partię startową
Wyczerpanie nakładu (osiągnięcie 1000 egz.)Autor otrzymuje wezwanie do zapłaty za dodruk 500 egz.Automatyczny dodruk bez żadnych dopłat ze strony autora[cite: 9]
Koszt drugiego nakładu (dodruk 500 egz.)4 000 – 5 500 PLN (kolejny wydatek z kieszeni autora)0 PLN (pokrywane z bieżących przychodów ze sprzedaży)[cite: 9]
Ryzyko zablokowania sprzedażyWysokie (jeśli autor nie posiada kapitału na dodruk)Zerowe (stała obecność w bazach dystrybucyjnych)[cite: 9]
Cykl rozliczeń ze sprzedażyPółroczny lub roczny (zamrożone tantiemy)Comiesięczny (stały dopływ gotówki na konto autora)
Prawa autorskie po zakończeniu umowyCzęsto uwięzione wieloletnią licencją wyłączną100% praw majątkowych powraca do autora (licencja czasowa)[cite: 9]

W tradycyjnym modelu vanity autor – mimo sukcesu handlowego – musi włożyć w projekt łącznie ponad 20 000 PLN, zanim doczeka się pierwszego rocznego rozliczenia. W oficynie Pan Wydawca autor inwestuje środki wyłącznie na starcie, a cały proces dalszego skalowania nakładu staje się samofinansującym się mechanizmem rynkowym.

Podsumowanie: Autor jako inwestor, nie sponsor

Wydanie książki za własne środki powinno być traktowane jak racjonalna inwestycja biznesowa. Rolą wydawcy w nowoczesnym ekosystemie nie jest transferowanie ryzyka magazynowego i produkcyjnego na barki pisarza, lecz stworzenie warunków, w których dzieło ma szansę na siebie zarobić.

Wybierając model druku partiami z gwarancją bezpłatnych dodruków, autor zdejmuje z siebie dwa największe zagrożenia finansowe rynku książki: widmo niesprzedanego nakładu zalegającego w piwnicy oraz paraliż sprzedaży spowodowany brakiem środków na dodruk. Model wdrożony przez wydawnictwo Pan Wydawca udowadnia, że bezpieczeństwo kapitałowe, transparentność rozliczeń i wysoka kultura poligraficzna mogą iść w parze, dając debiutantowi dokładnie to, czego potrzebuje: swobodę twórczą i stabilność finansową.

Ilość znaków Word i Writer, czyli jak sprawdzić liczbę znaków ze spacjami?

Czy wiesz, że wielkość książki należy liczyć arkuszami tekstu? Liczba stron może być zbyt myląca. Strony są przecież różne, większe lub mniejsze. Zmienna jest również interlinia i wielkość fontu (czcionki). Dlatego bardziej uniwersalną miarą jest arkusz albo liczba znaków ze spacjami.

Liczba znaków w rozliczeniach

W branży wydawniczej przyjęło się za jeden arkusz uznawać 40 000 znaków ze spacjami. W przypadku poezji jest to z kolei 700 linijek wiersza. Taką miarą wydawnictwa rozliczają się z pracownikami lub podwykonawcami za takie usługi, jak korekta albo redakcja lub skład komputerowy. Liczba arkuszy lub – co za tym idzie – liczba znaków ze spacjami stanowi także podstawę do rozliczeń między autorem a wydawnictwem.

Autor powinien zatem wiedzieć jak obszerny jest tekst jego książki, czyli mówiąc inaczej ile znaków ze spacjami liczy sobie plik z tym dokumentem. Większości komputerów zawiera jeden z dwóch programów do pisania, czyli tzw. edytorów tekstów. Ponadto coraz bardziej popularne stają się Dokumenty Google, zapisywane na dysku „w chmurze” – tam również zmierzymy liczbę znaków.

Jak sprawdzić ilość znaków

Ilość znaków Word

Najpopularniejszym edytorem tekstu jest wchodzący w skład pakietu Microsoft Office program Word. Jest on używany na wielu komputerach z systemem Windows.

Aby sprawdzić w nim dokładną liczbę znaków ze spacjami należy wybrać zakładkę Recenzja (w wersji angielskiej Review), a następnie kliknąć Statystyka wyrazów (Word Count). Właściwa pozycja nazywa się Znaki (ze spacjami), inaczej Characters (with spaces). Przykład widać na obrazku. 

Ilośc znaków: Writer

Writer to darmowy odpowiednik płatnego Worda. Wchodzi on w skład projektu OpenOffice, w którym znajdziemy zastępniki wszystkich programów znanych z pakietu Office od Microsoftu. Różnica jest jednak taka, że za te programy nie musisz zapłacić ani złotówki.

Writer pozwala na policzenie znaków ze spacjami po wybraniu z menu Narzędzia (Tools) pozycji Policz słowa (Word Count). Otrzymane dane dotyczą w pierwszej kolejności fragmentu tekstu, który został zaznaczony w edytorze, a poniżej kreski całego dokumentu – ta część nas interesuje. Sprawdzamy pozycję Znaki (Charakters).

Ilość znaków: Dokument Google

Firma Google nie pozostaje w tyle i również dostarcza nam narzędzie do pisania i zapisywania tekstu. Są to dokumenty, które automatycznie zapisują się w usłudze Google Docs, dzięki czemu dostępne są w Internecie, po zalogowaniu do konta Google. 

W edytorze Dokumenty Google liczenie znaków ze spacjami znajdziemy w menu Narzędzia (Tools) pozycji Liczba słów (Word count). Otrzymujemy wówczas zgrabne statystyki, wśród których zwracamy uwagę na pozycję Znaki (Characters).

Dlaczego mam płacić za spacje?

Czy spacja to znak? Czy tylko przerwa między znakami w dokumencie? Zarówno z technicznego, jak i merytorycznego punktu widzenia jest to znak. W pliku zajmuje tyle samo bajtów, co każdy inny znak. Znaczenie zaś ma nieocenione: czywyobrażaszsobieczytaćtekstbezodstępów? Niektórzy autorzy zastanawiają się dlaczego mają płacić za spacje, które “nie są tekstem”. Może – w pewnym sensie – one same tekstem nie są, ale bez nich tekstu też nie ma. Bez spacji jest tylko wielka zbitka liter.

Współpraca autora z redaktorem, czyli jak przygotować tekst

Jesteś autorem, ukończyłeś właśnie pisanie swojej pierwszej książki i myślisz pewnie co teraz? Oddasz ją do wydawnictwa, aby ją „wydrukowali”, i na tym koniec Twojej pracy i zaangażowania? Owszem, może tak być, jeśli Ci nie zależy na jakości Twojej książki, poprawności językowej tekstu oraz małych lub większych sugestiach fachowca, który na nie jednej książce zęby już zjadł. Tylko nie licz wtedy, że książki „same będą się sprzedawać”.

video-skrót artykułu

Nie widzimy własnych błędów

Większość autorów (nie tylko książek, ale i mniejszych tekstów) jest przekonanych, że to, co napisali, jest arcydziełem, i żadnej ingerencji w ich tekst już nie potrzeba. Niektórzy z nich skończyli nawet studia polonistyczne, gdzie uczyli się o historii i zasadach współczesnego języka. Nawet jeśli są świeżo po studiach i na bieżąco z zasadami poprawnej polszczyzny, to i tak ich teksty zawierają błędy (stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne). Skąd ta pewność? Otóż nikt nie jest nieomylny, a tak działa nasz umysł, że nie widzimy własnych błędów. Nawet jeśli przeczytamy to, co napisaliśmy, kilka razy. Przyzwyczajamy się bowiem do własnego tekstu i nie jesteśmy w stanie zobaczyć w nim niedoskonałości, gdyż czytamy go na pamięć.

Oprócz typowych błędów językowych i stylistycznych tekst może zawierać nieścisłości. Może być po prostu niejasny dla czytelnika albo niezrozumiały. Może zawierać błędy merytoryczne. Pewnie pomyślisz: jak beletrystyka może zawierać takie błędy? Przecież tam nie ma nic naukowego, fachowego – są tylko proste słowa. Oczywiście. Jednak autor mógł pisać książkę przez dłuższy okres i mógł zwyczajnie zapomnieć, że jeden z jego bohaterów był wysokim blondynem o niebieskich oczach. W takiej sytuacji łatwo jest nagle uczynić go niskim brunetem o piwnych oczach. Tobie to może nawet nie przeszkadzać, ale jaka będzie reakcja czytelnika? A czy Ty chciałbyś czytać książki zawierające takie błędy?

Specjalista od tekstu

Dlatego właśnie tekst, który oddałeś do wydawnictwa, powinien przeczytać fachowiec. Osoba, która zna zasady języka polskiego w praktyce i która umie pracować nad tekstem. Potrafi również rozmawiać z autorem i wyjaśnić mu, dlaczego potrzebne są takie czy inne zmiany. Tą osobą jest redaktor. On przyjrzy się Twojemu tekstowi z uwagą. Znajdzie i poprawi błędy językowe, zauważy niekonsekwencje i omówi je z Tobą, a następnie wprowadzi uzgodnione zmiany.

Redaktor jednak nie jest osobą, która napisze za Ciebie książkę. To znaczy może się również zdarzyć taka sytuacja, ale to zupełnie inna usługa i musisz się wtedy liczyć z kosztami jak za zlecenie dla ghostwritera. Podobnie rzecz się ma z tekstem napisanym tak, że trzeba poprawiać każdy wyraz, np. gdy nie zawiera  polskich znaków,  znaków interpunkcyjnych, czy jakichkolwiek ogólnie przyjętych zasad. Redaktor owszem wykona taką pracę, ale również może Cię to trochę kosztować.

Jak przygotować tekst

Jak więc przygotować tekst, by współpraca z redaktorem przebiegła sprawnie i nie była związana z dodatkowymi kosztami?

  • Przede wszystkim zadbaj o poprawność słów i ich polski zapis (czyli np. napisz „żółw Władysław”, a nie „zolw wladyslaw”). Używaj więc polskiej klawiatury i włącz sprawdzanie wyrazów w edytorze tekstowym.
  • Zadbaj również o przejrzystość tekstu: dziel tekst na akapity, stosuj znaki interpunkcyjne (przynajmniej kropki na końcu zdania).
  • Pisz jednym stylem. Jeżeli akcja Twojej powieści lub opowiadania dzieje się w czasach współczesnych, to unikaj archaizmów, słów typu „aczkolwiek”, „iż” – chyba że jest to stylizacja jakiegoś bohatera.

Nie staraj się jednak samemu „złożyć” tekstu, czyli nie przenoś wyrazów jednoliterowych znajdujących się na końcu wiersza do następnej linijki, a przede wszystkim nie dziel samodzielnie wyrazów. Nie stosuj też specjalnego formatowania tekstu, o ile nie wymaga tego specyfika publikacji. Wszystkie te zabiegi bowiem zamiast ułatwiać, tylko utrudniają dalszą pracę nad książką – nie tylko redaktorowi, ale również składaczowi i korektorowi.

Pamietaj o autokorekcie

Jak już uznasz, że Twój tekst jest przejrzysty i czytelny, przeczytaj go jeszcze raz. I jeszcze raz. A najlepiej go wydrukuj na domowej drukarce – wówczas widać więcej błędów niż na ekranie komputera czy laptopa (tak pracują profesjonalni redaktorzy). Czy treść jest jasna i logiczna? Czy Twój czytelnik zrozumie to, co chciałeś mu przekazać? I czy na pewno napisałeś wszystko, co chciałeś? W trakcie prac redakcyjnych nie ma już miejsca na “dopisywanie” tekstu przez autora. Nie wspominając już o dokładaniu tekstu po składzie. Takie zabiegi zakłócają cykl wydawniczy (i oczywiście wiążą się z dodatkowymi kosztami).

Jeśli będziesz pamietać o powyższych zaleceniach, to współpraca z wydawnictwem (a przede wszystkim z redaktorem) będzie łatwa i przyjemna, a Twoja książka trafi do Ciebie i Twoich czytelników na czas.

Jak wydać książkę, czyli o procesie wydawniczym

Niejeden autor po napisaniu tekstu książki zadaje sobie pytanie: co dalej? Jak wydać książkę, która właśnie powstała? Drogi są dwie. Jedna to wydanie książki w dużym, znanym wydawnictwie. Aby tak się stało, należy do niego dotrzeć ze swoim dziełem z prośbą o przeczytanie i wydanie. Niby proste. Problem jednak w tym, że wydawnictwa dostają takich wiadomości po kilka-kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt dziennie. Potrzebują siły i czasu na ich przeczytanie. Jeżeli znajdziesz się w gronie wybrańców – gratuluję. Jeżeli jednak nie lub z różnych przyczyn nie chcesz podpisać umowy z takim wydawnictwem (bo na przykład tracisz do swojej książki prawa autorskie), to gdzie wydać książkę? Masz drugą drogę do wyboru: wydawnictwo selfpublishingowe.

Selfpublishing to wydawanie książek na własnych warunkach, za własne pieniądze. Ale również czerpanie z ich sprzedaży większego zysku.

video-skrót artykułu

1. Gdzie wydać książkę

Jeżeli wybrałeś ten sposób publikacji swojego dzieła, pierwszym krokiem, jaki musisz wykonać, jest znalezienie wydawnictwa selfpublishingowego. Na rynku wydawniczym działa ich wiele. Przy wyborze warto kierować się nie tylko rekomendacjami, ale i doświadczeniem osób tworzących zespół wydawniczy. To oni będą wpływać na jakość Twojej książki. Dobrze jest nie tylko sprawdzać kalkulacje na stronach internetowych czy pisać e-maile, ale także zadzwonić i porozmawiać, by dowiedzieć się, na ile opis współgra z kompetencjami osób zajmujących się procesem wydawniczym. Często taka rozmowa może być decydująca przy wyborze wydawnictwa.

Kiedy już wybraliśmy wydawnictwo, trzeba z nim podpisać umowę. Dobre wydawnictwa same Ci ją zaproponują. Wydanie książki to nie wydrukowanie broszury czy ulotki, do której wystarczy złożenie zamówienia i faktura. O tym, na co zwracać uwagę przy zawieraniu umowy, przeczytasz wkrótce w oddzielnym artykule na naszej stronie.

Wydawnictwo selfpublishingowe nada Twojej książce numer ISBN. Tylko książki opatrzone takim numerem mogą być drukowane i sprzedawane z niskim VAT-em (5% zamiast podstawowej stawki, która wynosi 23%). Dzięki temu Twoja książka jest tańsza, a koszt wydania książki mniejszy. Ponadto brak ISBN-u na okładce w praktyce oznacza brak możliwości wprowadzenia tytułu do jakiejkolwiek dystrybucji – książki są bowiem ewidencjonowane za pomocą tego właśnie numeru.

2. Redakcja i korekta

Dobre wydanie książki obejmuje redakcję lub korektę tekstu. Powinien być to pierwszy etap pracy nad książką. Polega nie tylko na poprawieniu błędów w tekście, ale na ostatecznym ustaleniu jej treści. Dowiedz się, czym jest korekta i redakcja oraz dlaczego pierwszą z nich trzeba, a drugą warto przeprowadzić.

3. Wykonanie ilustracji, zdjęć

Zanim przejdziemy do kolejnego etapu procesu wydawniczego, trzeba się zastanowić, czy chcemy, by w naszej książce znalazły się ilustracje lub zdjęcia. Jeśli tak, to czy sami je dostarczymy, czy też zlecimy wydawnictwu wykonanie rysunków lub poszukanie odpowiednich fotografii. Profesjonalnym wykonaniem ilustracji zajmuje się artysta plastyk, zaś wyszukaniem zdjęć – każda kompetentna osoba.

4. Skład i opracowanie graficzne

Opracowanie graficzne środka to inaczej dobór kroju i wielkości czcionki, rozmieszczenie tekstu na stronach, ustalenie sposobu paginacji, a także rozmieszczenia ilustracji czy zdjęć. Wszystko to, co ma wpływ na wygląd środka książki i czytelność tekstu. Opracowanie graficzne bardzo często jest identyczne dla książek z tej samej serii.

Zadaniem tym zajmuje się grafik komputerowy. Zazwyczaj jest to ta sama osoba, która przygotowuje skład książki. Polega on na dostosowaniu tekstu do przygotowanego opracowania graficznego. To nie tylko „przelanie” tekstu do odpowiedniego wzoru, ale także dostosowanie go do standardów. Więcej o sztuce składania książki przeczytasz w zakładce Oblicze książki.

Dobrze złożoną książkę czyta się płynnie i wygodnie.

Na koniec następuje korekta składu, czyli ostateczne sprawdzenie, czy wszystko zostało dobrze przygotowane. Wydanie książki jest już na półmetku.

5. Projekt okładki

W międzyczasie – a może to być już na samym początku po podpisaniu umowy – wydawnictwo w porozumieniu z autorem przygotowuje okładkę książki. Niekiedy zajmuje się tym artysta plastyk, ale w większości wypadków robi to grafik komputerowy. Czasami łączą siły: artysta przygotowuje ilustrację lub zdjęcie, a grafik przygotowuje z tego projekt. W dużych wydawnictwach autor zazwyczaj nie ma wpływu na wygląd okładki. Wydawca samodzielnie decyduje, jak książka ma się prezentować. Wydanie własnej książki w wydawnictwie selfpublishingowym daje więcej swobody w tym zakresie. Autor może zaproponować konkretną wizję. Jednak ostatnie szlify należą do grafika, który jest ekspertem w tej dziedzinie.

6. Przygotowanie do druku i/lub przygotowanie wersji elektronicznej

Kiedy zarówno środek, jak i okładka są już gotowe, grafik komputerowy lub składacz przygotowuje książkę do druku. Używa do tego profesjonalnego oprogramowania. Pozwala ono dostosować wszystkie parametry do wymagań drukarni, tak by druk wyszedł w jak najlepszej jakości.

Jednocześnie – jeżeli taką zawrzesz umowę z wydawnictwem – zostaje przygotowana wersja elektroniczna książki, czyli e-book. Jest to plik przystosowany do czytników oraz do wyświetlania na ekranach. Możesz też wybrać tylko wersję elektroniczną. Jednak może to być ryzykowne posunięcie, gdyż mimo coraz bardziej rozpowszechnionej cyfryzacji, wielu ludzi wybiera tradycyjną formę książki (chcą np. poczuć jej zapach, kształt lub zwyczajnie nie lubią czytników i ekranów).

7. Druk książki i dystrybucja

Przygotowane do druku pliki (okładka i środek) koordynator wydawniczy wysyła do drukarni, gdzie powstaje każdy egzemplarz zamówionego nakładu. Tam już powstają namacalne książki, które następnie trafiają do sprzedaży, a więc do czytelników. W dużych wydawnictwach druk i sprzedaż odbywają się zupełnie bez udziału autora. Wydawnictwa selfpublishingowe pozwalają mu zdecydować, jak jego książka ma być sprzedawana. Może on zlecić dystrybucję wydawnictwu lub sprzedawać swoje dzieło samodzielnie (albo jedno i drugie). Sprawy oczywiście rozchodzą się o pieniądze.

Gdzie wydać książkę w krótkim czasie

Już wiesz jak wydać książkę. Niestety, proces wydawniczy wymaga dużego nakładu pracy, zanim publikacja ujrzy światło dzienne. Dlatego musi minąć trochę czasu, zanim Twoja książka znajdzie się w księgarniach.

Zazwyczaj droga od zawarcia umowy z wydawnictwem do gotowej książki trwa od dwóch do trzech miesięcy.

Wszystko zależy od objętości publikacji, jej skomplikowania (czy zawiera rysunki, tabele, przypisy), jakości tekstu dostarczonego przez autora (czy wymaga wielu poprawek), a także współpracy autora z wydawcą (czy strony odpowiednio szybko reagują na wysyłane wiadomości i kontakt telefoniczny). Ze swojej strony polecam Pana Wydawcę, jako sprawdzonego partnera do pracy nad wydaniem książki.

Exit mobile version